Czasem słońce, czasem deszcz

Lato nie sprzyja ujeżdżaniu. Słońce i upały powodują, że bąki gryzą no i oczywiście jest gorąco. Jak pada deszcz to jest mokro i nie bardzo da się jeździć.

Jednak jak to mówią głupi ma szczęście i nareszcie pogoda dopisała. W poniedziałek po południu wypuściłam Kajtka a wieczorem z Marzeną poszłam jeździć. Zazwyczaj ogier po siodłaniu zaczyna się kręcić i ma ochotę pobiegać. Tym razem nawet nie chciało mu się zagalopować. Postanowiłam wyruszyć w teren. Było bardzo dobrze ale chciał troszkę pobiegać. Wjechałam na drogę na której galopowalam ale dawno mnie tam nie było. Zamiast galopu był cwał ale przeszłam do galopu. Na końcu trasy zorientowałam się, że droga jest zarośnięta. Mimo tego nie zwolniłam i to był błąd. Gałęzie wyrastające z bocznych drzew bardzo obiły mi twarz, rozcieły warģę i podrapały ręce. Ale i tak było fajnie.

Następnego dnia z Magdą wziełyśmy pod młotek Laxi. Na początku biegałam troszkę z klaczą a potem Magda wsiadła. Laxi nie fikneła ani razu a jak wybraliśmy się w teren w 5 osób na 2 konie to kłus w terenie również byl bez skoków. Zmienialiśmy się na Kasztanie i każdy doznał jazdy z terenie.

W środę odwiedziły mnie Ania, Kasia i Natalka i Ania ookieznała wszystkie moje rumaczki jak również galopowała na szalonej księżniczce. Ania swój teren przemierzyła na Rudym w towarzystwie Laxi, którą dosiadała Madzia.

Ogólnie to Laxi się naprawiła a ogier daje mi pole do popisu. Teraz po trawę jeździmy na koniec wsi wiec wieczorami można zobaczyć nas na drodze Zdjęcia z w.w dni będą w osobnym wpisie :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>