Spóźniony Hubertus

Snapchat-5088620359328421039

Dzisiejszy dzień zaliczam do najbardziej wietrznych dni.

Wypuściłam dzisiaj wystanego Kajtka. Pobiegało dziecko i odrazu się uspokoił. dałam mu czas na drobny wypas a potem wróciłam z siodłem. Mój kochany ogierek jest taki posłuszny. Osiodłałam go i wsiadłam. Grzecznie stępował a potem trochę kłusu. Ciągle jednak szedł w miejsce pastwiska gdzie było widać naszą drogę w teren. Nie chciałam jechać bo na początku był wystany. Ostatecznie zgodziłam sie i wyszliśmy z padoko-pastwiska. Szedł grzecznie stępem. W stornę lasu byliśmy z wiatrem. Gorzej było z powrotem. Gdy skręcilismy o 90 stopni wiatr wiał nam na połowę pyszczków. Wjeżdżając do lasu ponownie skręciliśmy. Musiałam się schylać ponieważ do lasu prowadzi zarośnięty przez gałęzie sosen odcinek drogi. Już kiedyś jadąc galopem oberwalam w twarz. Na szczęście teraz był stęp. Wjechaliśmy do lasu i poczułam w Kajtku tę moc. Objełam go mocno łydkami i zaczął kłusować. Szybko zamienilo się to w galop. Przy zakręcie zwolniłam. Potem już szedł do kolejnego zakrętu galopem. Później kłusował a na ostatniej prostej do domu był sam stęp!  Wracaliśmy pod wiatr i masakrycznie wiało. Aż odrzucało mnie do tyłu. Było pochmurno ale na środku nieba był przepiękny błękit.

Kajtek był dzisiaj na medal :*

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>