Wytrwałość, cierpliwość i opanowanie, czyli to czego mi brakuje.

 Widłam też można łatwo usunąć zimową sierść ;)

Zaczęłam wytrwale czyścić konie, codziennie jak u nich jestem i nawet, gdy nie jeżdżę. Czy to nie czyni mnie lepszym człowiekiem?

Wypuściłam Laxi i Kasztana po godzinnym czyszczeniu na pastwisko a oni co zrobili? Wytarzali się na mokrej ziemi. Jednak nie przeszkodziło mi to w ich przegonieniu po pastwisku i ponowym przetarciu szczotką. Założyłam wędzidło na sznurku Laxi, podstawiłam ją pod metalową rurkę i wsiadłam. Stęp, kłus, stęp, kłus, snap, stęp, kłus, snap… I tak przez dwa ostatnie dni. Pierwszego dnia było jak zwykle, czyli jeździmy tak jak chce Laxi. Zaś wczoraj, postanowiłam się rozluźnić i zrelaksować po czym chcąc wykonać jakiś niewyuczony ruch próbowałam kilka razy. Za pierwszym ciągnęłam ją w jedną stronę a ona nie wiedziała gdzie i szła w inną. Za drugim używałam impulsów i już nie szamotała się jak zwykle ale nadal nie wiedziała co ja chce zrobić. Za trzecim – impulsy, mowa, oraz odpowiednia gestykulacja oraz nieziemski spokój i UDAŁO SIĘ! Byłam z siebie bardzo dumna i na pewno będę tak robić i pracować nad tym, żeby to wszystko nie było aż tak prowizoryczne!

A niżej piękne zdjęcie Laxi po czyszczeniu <3
20170323_150351

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>